Odliczamy!

sobota, 26 lipca 2014

Welon to welon?

Tak zupełnie orientacyjnie zaczęłam rozglądać się w internecie za welonem ślubnym. Wiem, wiem, póki suknia nie wybrana, to mam na to jeszcze czas, ale warto zorientować się co nieco. Trochę poszperałam i ... Przerosło to moje najśmielsze oczekiwania.

Hm... Jakby to ująć... Jestem w tym temacie totalnym żółtodziobem. O ile jeszcze w kwestii sukni ślubnych coś tam się orientuję i potrafiłabym nawet odróżnić princesskę od empire i A od rybki, o tyle welon... to przecież tylko welon. Krótki, dłuższy albo bardzo długi. Prosty albo udziwniany.

A tu się nagle dowiedziałam, że welony są zwykle w trzech podstawowych kolorach, mogą być jedno- albo dwuwarstwowe (i to w przeróżnych konfiguracjach długości), gęste albo rzadsze, gładkie i marszczone, zdobione mereżką (dotąd nie miałam pojęcia, co to znaczy), kryształkami, perełkami i Bóg wie, czym jeszcze. Hiszpanka, mgiełka, katedralny, flyaway, blusher... Jaki pasuje, do jakiej sukienki, a z którą absolutnie nie może się łączyć...

Czuję się, jakbym przybyła z innej planety. Bo dla mnie w dalszym ciągu welon... to welon. ;)
Tylko muszę teraz wyczaić, jak nazwać i opisać taki, jaki chcę. To jest zagwozdka. ;)

Jedno jest pewne. Welon to przepiękny dodatek ślubny, chyba jeden z najbardziej wyjątkowych i ujmujących - jak dla mnie. Nigdy, przenigdy nie zrezygnowałabym z welonu do ślubu, chociaż chyba jeszcze pokutuje taki pogląd, że wianek + welon to już przesada. Dla mnie żadna przesada i zrobię wszystko, żeby to połączenie wyglądało oszałamiająco.

Szkoda tylko, że tak się zaciera znaczenie i wymowa welonu, a tym bardziej wianka ślubnego. Piękna symbolika dzisiaj bywa już tylko dodatkiem, który nie wyraża nic oprócz wartości estetycznych. Szkoda.


34 komentarze:

  1. Powiem ci, że ja też nie wyobrażam sobie ślubu bez welonu:) A symbolika jest też bardzo różna. Ja spotkałam się z taką, że welon i wianek ma wyrażać czystość i niewinność, tak samo jak biel sukni. Ale obecnie faktycznie, bardziej liczą się względy estetyczne niż tradycja. Nawet w moim najbliższym otoczeniu można by znaleźć przykłady. Młodzi śpią ze sobą przed ślubem, niektórzy dziecko mają a później bach panna młoda w śnieżnobiałej sukni z welonem tak wielkim, że jej tylko oczy widać. Hmm.. dla mnie to przesada. Ale niektórzy mówią: "tradycja nie jest w modzie", albo "to staroświeckie". W moich stronach próżno szukać panny młodej z wiankiem. Welon tak, ale wianek zdecydowanie nie. Chociaż kwiaty wpięte we włosy jak najbardziej się spotyka.

    Moim zdaniem i welon i wianek powinien być dobrany do sukni i jeśli zależy ci na skromnej sukni to musisz uważać żeby nie zrobić sobie krzywdy i "ogromnej głowy" w postaci dużego lub bardzo wysoko upiętego welonu i sporej wielkości wianka. Ale ogólnie super, że chcesz mieć oba dodatki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A i zapomniałam:) Gdybyś już miała wybraną suknię to warto w salonie pomierzyć welony, po to aby zobaczyć jaka długość i krój najbardziej odpowiada. Ale tylko pomierzyć, bo ceny dodatków w salonach są kosmiczne. Później Internet, zamówienie, przesyłka i mamy taki sam welon w bardzo rozsądnej cenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już to obczaiłam, że w Internecie można znaleźć cuda za grosze w porównaniu do cen z salonów. ;)
      Spokojnie, welon i wianek będzie tak dobrany, że wszystko będzie ładnie się zgrywać i uzupełniać. Przynajmniej taki jest plan. ;D

      Usuń
  3. Dziś wianek i ten z kwiatów jak i ten fizyczny to prawie zapomniany aspekt ale połączenie ładne

    OdpowiedzUsuń
  4. Symbolika faktycznie jest piękna i tutaj moim zdaniem na prowadzenie wysuwa się wianek, bo welon to teraz prawie każda panna młoda nosi i stracił on w ten sposób na wartości (tak jak i biała suknia - choć tutaj mówi się, że teraz symbolizuje czystość intencji).

    Ja też nie wyobrażam sobie nie mieć welonu, a ostatnio intensywnie zastanawiam się nad wiankiem (ale drobnym i nie takim naciągniętym na czoło, tylko bardziej przypominającym opaskę) - ze sztucznych kwiatów, żeby na pamiątkę został (Ptaszarnia robi piękne! - wydaje mi się, że jedna z czytelniczek miała). Jako dziewczynka lubiłam pleść wianki i dobrze się w nich czułam, myślę, że mój Narzeczonek też byłby zauroczony, a trzeci argument to taki, że moja mama również miała (co prawda tiulowy, połączony z welonem, ale wianek to wianek :D ). Martwi mnie jedynie to, że będę musiała zapewne zrezygnować albo z wianka, albo z kolczyków.

    Najbezpieczniejsza (i wciąż wygodna) długość welonu to do łokcia. Do prostej sukienki i wianka polecałabym jednowarstwowy, moim zdaniem jest cudownie subtelny i romantyczny (chociaż sama pewno zdecyduję się na dwie warstwy :D ), może z delikatnym haftem, ale ja tam żadnym ekspertem nie jestem (aczkolwiek kiedyś chciałam pracować w tej branży).

    O rany, znowu mi taki długi komentarz wyszedł!
    Pozdrowionka ze Śląska,
    roccolampone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wianek z żywych kwiatów można zasuszyć i też zostaje na pamiątkę. ;)

      A czemu według Ciebie wianek wyklucza się z kolczykami?
      Ja już mam kolczyki do ślubu, a z wianka za nic w świecie nie zrezygnuję. ;)

      Usuń
    2. To prawda, kiedyś nawet suszyłam każdą różę, którą dostałam od S., ale teraz to bym nie miała ich gdzie chować :D Za to taki ze sztucznych jeszcze spokojnie będę mogła założyć (a co, nikt mi nie broni po domu tak chodzić!) i wspominać z łezką w oku, a o suszony jednak bym się bała :) Chyba, że gdzieś powiesić, ale wtedy by się kurzył, nawet zabezpieczony lakierem. Poza tym teraz te sztuczne naprawdę wyglądają jak żywe, to nie to samo, co jeszcze kila(naście) lat temu albo na cmentarzach :D I nie trzeba się bać o ich stan w trakcie wesela (a u nas wesela są długie).

      Nie tyle wianek wyklucza się z kolczykami, co połączenie wianek + welon + kolczyki może (choć nie musi, wszystko trzeba sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać...) już okazać się pewną przesadą. A jeśli kolczyki, to dla mnie tylko długie (mam okrągłą twarz i nadprogramowe kilogramy, więc fajnie wyszczuplają). Zwłaszcza, że sztyfty planuję na poprawiny.

      O, już kolczyki? To jakaś pamiątka rodzinna czy inna super sprawa? :)


      roccolampone

      Usuń
    3. Dostałam w prezencie urodzinowym przepiękne, mega eleganckie i subtelne zarazem kolczyki. Gdy tylko je zobaczyłam, od razu powiedziałam: "idę w nich do ślubu!". ;D

      Usuń
    4. Ale fajnie, ja też tak chcę! :D Ale urodziny niestety po ślubie mam, więc już się raczej nie wyrobię :P Pewno stanie na tym, że sama sobie zrobię, bo wtedy będą dokładnie takie, jak sobie obmyśliłam :D

      r.

      Usuń
    5. To już trzy lata, a zasuszony wianek nadal ma się doskonale. Mąż go strasznie hołubi, niczym jakąs zdobycz :D

      M.

      Usuń
    6. "Mąż go strasznie hołubi, niczym jakąs zdobycz :D"
      Haha, biorąc pod uwagę symbolikę, to dość trafne :D

      Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że sztuczny wianek może później stać się rodzinną pamiątką i posłużyć córce (jako komunijny albo ślubny) - oczywiście nic na siłę, bo każdy ma własną wizję :)

      r.

      Usuń
  5. O tak, wianki są przepiękne! Myślałam, że będę mieć tylko wianek ze względu, że jest to do wyboru - a tu się okazuje, że to tradycja i, że z welonem powinien być. Mało wiem, ale strasznie podoba mi się ta tradycja i od tego momentu nie wyobrażam sobie inaczej niż wianek w połączeniu z welonem. Ciekawa jestem, jakie kwiaty wybierzesz do wianka i do bukietu. :)
    Przy Pierwszej Komunii Św. miałam przepiękny wianek ze stokrotek. Białe kwiaty z żółtymi środkami. Bardzo płakałam, bo chciałam mieć wianek z takimi kokardkami zwisającymi na plecach... na szczęście mama wiedziała lepiej i wybrała mi oryginalny wianek, którego zazdrościły mi inne dziewczynki. Zwisającą kokardę przypięła mi któregoś dnia w Białym Tygodniu. Teraz z sentymentem spoglądam na zdjęcia i marzę, by choć raz w życiu założyć jeszcze wianek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim wianku i bukiecie na pewno będą goździki i jakieś drobniejsze białe kwiatuszki - rozważam tu głównie dość mało popularną gipsówkę. Nie mniej jednak muszę trafić na kogoś, kto się zna na rzeczy i zrobi mi to tak, żeby wszystko grało i rzeczywiście ładnie wyglądało.
      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  6. Ja zdecydowanie polecam długi welon - efekt jest wspaniały:) I do długiej subtelnej sukni jak najbardziej pasuje:) Byłam w zeszłym roku na ślubie u kolegi - jego żona miała wspaniały długi welon do ziemi i wianek z delikatnych malutkich kwiatków - pięknie to wyglądało, jak najbardziej jedno z drugim można połączyć:) Mnie samą to przekonało właśnie do długiego welonu - miałam nawet taki ciągnący się, długi na 2 metry:) Wianek też mi się bardzo podoba, ale nie czułam się z tym pewnie i nie miałam sprawdzonego miejsca skąd go wziąć. A, i jeszcze - u mnie mój welon już był w cenie sukni, nie musiałam za niego dodatkowo płacić:)

    A symbolika welonu jest wspaniała - i choć dla niektórych to już tylko kwestia stylizacji - dla mnie i dla Męża znaczyło dużo więcej:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie chyba długi welon by zupełnie nie pasował. Że już nie wspomnę o tym, że mam metr pięćdziesiąt w kapeluszu, więc chyba by mnie to przytłoczyło. Co nie zmienia fakty, że Ty wyglądałaś olśniewająco w tym dłuuugim welonie. :D
      :)

      Usuń
    2. Symbolika welonu jest dla mnie najfajniejsza wtedy, kiedy panna młoda idzie do slubu zakryta, a pan młody odkrywa ją po momencie udzielenia sobie sakramentu. Wymowne :)

      M.

      Usuń
  7. Ja miałam bardzo zwykły welon i dla mnie też welon to welon:D A co do wianka, to ja miałam mirt we włosach razem z żywą różą, bo w mojej rodzinie taki zwyczaj ze panna mloda ma mirt we włosach specjalnie dla niej pielęgnowany:) Wg mnie to bardzo piękny zwyczaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy zwyczaj i efekt wizualny też musi być ujmujący. ;)

      Usuń
  8. Super pomysł z wiankiem! Szkoda że ja na to nie wpadłam rok temu :/ Będziesz wyglądać oszałamiająco! A co do welonu to ja nie miałam problemu. Był gratis do sukienki, miałam tylko trzy do wyboru i wtedy żaden mi się nie podobał, ale potem wyglądał ładnie. Gdybym miała kupować osobno to chyba bym się zapłakała. Czasem brak wyboru to błogosławieństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż się musiałam dokształcić, co to za rodzaje welonów, bo nawet nie wiedziałam.:p Wianek z welonem będzie mega, nie wiem, czemu miałoby niby nie pasować, ja zawsze jakie połączenie widziałam. Ja wianka nawet nie rozważałam, bo przy mojej sukni to już by było mocne przegięcie, chociaż zawsze mi się podobały. Za to zawsze marzyłam o welonie opuszczonym na twarz, ale akurat zakochałam się w takim, który za Chiny w takiej wersji dobrze wyglądać nie chciał. ;)

    A welon w przeciwieństwie do wianka, z tego co mi wiadomo,akurat nie miał być nigdy z dziewictwem kojarzony, symbolikę miał zupełnie inną, tylko potem dopiero się jakoś przyjęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, gdzie, ale kiedyś wyczytałam, że pierwotna symbolika welonu dotyczyła postawy poddania żony mężowi, a właśnie dopiero później zaczęła być kojarzona z dziewictwem. A - jak łatwo można wyczytać z bloga - ta Pawłowa nauka o wzajemnym poddaniu w małżeństwie dla nas ma wyjątkowe znaczenie. ;)

      A tak swoją drogą, trochę mnie śmieszy, jak we wszystkich artykułach dotyczących ślubu i wesela temat wianka czy welonu zaczyna się od sformułowań typu: W dawnych czasach był zarezerwowany tylko dla dziewic. Dzisiaj na szczęście rozumienie czystości ma szerszy wymiar i mówi się, że biel sukni, welon czy wianek ma być symbolem przede wszystkim czystości intencji"...
      "Na szczęście"... ;D

      Usuń
    2. Ja znam znaczenie ochrony panny młodej przed demonami i nieżyczliwymi spojrzeniami. :p I postawy akceptacji decyzji rodziców, kiedy małżeństwa były aranżowane i panna młoda była cała zakryta. Tylko potem zmienili na przezroczysty welon, żeby nie było, że nie tę pannę młodą kawalerowi podstawią. :D

      "Na szczęście".... o mamo... :| chociaż fakt, jeszcze trochę i rzeczywiście już tylko intencje zostaną.

      Usuń
  10. Ja jestem po ślubie, a połowa z tych nazw i określeń nic mi nie mówi :) Tak więc da się pójść do ślubu i bez tej wiedzy :) Ja wiedziałam, że chcę welon długi nie przesadnie drogi i to mi wystarczyło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wianek z gipsówki, tak, tak, tak <3
    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.482993261803900.1073741836.123165654453331&type=1

    OdpowiedzUsuń
  12. A dla mnie właśnie welon, a wianek to już w ogóle, mają ogromne znaczenie. Dlatego nie miałam ;) Tak samo jak białej sukni. Mam nadzieję, że Luśka będzie miała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja szłam w wianku do ślubu :) Niestety nie był z żywych kwiatów, ale wyglądał jak żywy, robiła go dla mnie na zamówienie dziewczyna znaleziona w internecie. Za takim sztucznym przemawiało to, że mogłam go mieć w domu wcześniej i przećwiczyć z fryzurą, że jest trwały. Na moim blogu mam nawet kilka zdjęć:
    http://projektrodzina.blogspot.com/2013/07/punkt-pierwszy-slub.html
    Wianek samodzielnie, bez welonu podobał mi się bardziej, ale to rzecz gustu :) Welon miałam tylko na oczepiny, żeby mieć czym rzucać. Chociaż uważam, że wianki z białych kwiatów cudownie komponują się z lekkim, zwiewnym welonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O własnie, o Pani pisałam powyżej :) Cudowna stylizacja!

      roccolampone

      Usuń
  14. To, że pójdę do ślubu w wianku, bylo dla mnie pewne jakoś od I Komunii mojej siostry, czyli wiele lat temu. Moja mama ciut kręciła nosem, że to za dużo, ale gdy mnie zobaczyła na pierwszej przymiarce, od razu uwierzyła. (Wysyłalam Ci zdjęcie kiedyś, nie?). Symbolika była dla mnie niesłychanie ważna i zarazem mobilizująca.

    Znalazłam sobie kwiaciarnię specjalizującą się w wiankach komunijnych - zamawianiu towarzysyły komentarze "co to za komunia w czerwcu" :D

    A na welonach też, jak widać, się w ogóle nie znam... Mojemu mężowi trochę zależało na koronce, ale zupełnie nie pasowała do mojej prostej wizji, i został tiul. Warstwy? Gdzieś do obojczyka z przodu, do ziemi z tyłu, powiedziałam krawcowej, że ma być zakrywanie twarzy, i tyle. Ale ja w ogóle była wzorcem nieprzejmowania się pierdołami :D

    A co do symboliki, piękne jest też oddawanie narzeczonej narzeczonemu przez ojca :)

    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  15. Napisz mi koniecznie czy połączyłaś wianek z welonem. :) Pozdr, Nelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam w dniu ślubu wianek i welon, który zdjęłam o północy na oczepinach. W wianku byłam do końca wesela.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Dziękuję Ci za szybką wiadomość zwrotną :)
    Mogę zapytać skąd taki pomysł aby połączyć wianek z welonem? Jakie kwiaty przewodziły w Twoim bukiecie ślubnym i czy była to kombinacja taka jak do wianka??
    Sama mam taki zamiar tylko pytanie czy gdy mamy teoretycznie gorący dzień takie kwiaty nie padną?
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd taki pomysł? Prawdę mówiąc - nie wiem. Po prostu było dla mnie od dawna naturalne, że chcę iść do ślubu w wianku i welonie. Ich symbolika miała dla mnie ogromne znaczenie, pozostawała tylko kwestia takiego zgrania ze sobą, żeby dało ładny, nie przesadzony efekt. I w wianku i w bukiecie (a także w butonierce Pana Młodego :)) była taka sama kombinacja kwiatów: goździki beżowe, goździki fuksjowe, pączki (nie o końca rozwinięte) białej kalanchoe i mirt jako zielone wypełnienie. Jeśli bardzo chciałabyś zobaczyć, jak to wyglądało, napisz maila przez formularz kontaktowy po prawej stronie, to podeślę fotkę.
      A co do trwałości kwiatów - za goździki ręczę głową. Słyną z tego, że są jednymi z bardziej trwałych kwiatów. W moim wianku dopiero następnego dnia po weselu było widać, że delikatnie zaczęły opadać. Bukiet stał w wazonie w stanie idealnym przez trzy tygodnie po ślubie. Mirt też nie powinien zawieść - u mnie sprawdził się wyśmienicie choć miałam z nim pierwszy raz do czynienia.
      Ogólnie bardzo polecam połączenie wianka i welonu - efekt był zdumiewający i wszyscy goście byli oczarowani. Nie mówiąc już o tym, jak ładnie kolory wianka rozjaśniają twarz (fotograf był zachwycony i rzeczywiście na zdjęciach rewelacyjnie to widać).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Jesteś niesamowita :)
    Mnie wianek inspirował od dawna i tak zrodziło się marzenie a potem pragnienie, duży wpływ na pewno miał tekst - http://adonai.pl/czystosc/?id=11. Gdy radziłam się bliskich to ich myśl kierowała się właśnie ku "dziewczynom z gór". Aż chciałoby się obejrzeć Wasze zdjęcia :) Już wypełniam formularz kontaktowy :):)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio przeglądałam znowu profil facebookowy butiku florystycznego amarant, oni robią takie piękne wianki, tak ładnie komponują kwiaty, kolory. Wszystko nowocześnie i elegancko.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz, możesz skomentować to, o czym piszemy. Oczekujemy jednak podpisania się pod swoimi słowami, choćby pseudonimem. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...