Odliczamy!

wtorek, 9 grudnia 2014

Jak oszczędzić na ślubie i weselu?

Wypadałoby zacząć od tego, że wiele osób mówi, że na własnym ślubie nie powinno się oszczędzać. I jest w tym sporo racji. Jest to tak wyjątkowy dzień, że rzeczywiście chyba nie warto rezygnować ze swoich marzeń z nim związanych. Jeśli od dawna marzysz o pięknej, wytwornej sukni ślubnej, pokrytej w całości oryginalną koronką albo kryształkami i nie wyobrażasz sobie z tego zrezygnować - odkładaj pieniądze zawczasu i olśnij wszystkich swoim szczęściem w wymarzonej kiecce. Waszą fantazją jest pojechanie do ślubu strojną bryczką? Czemu nie - jeśli dzięki temu będziecie szczęśliwsi, to jak najbardziej. Oryginalne obrączki za 3500 zł? Skoro to dla Was ważne - proszę bardzo.

Często jednak zdarza się tak, że narzeczeni nie mają specjalnych, kosztownych marzeń dotyczących swojego ślubu. Mają za to bardzo ograniczone możliwości finansowe. Nie chcieliby tak zupełnie rezygnować z wesela, bo przecież to jedyna taka okazja w życiu. Chcą świętować z najbliższymi i przyjaciółmi, chcą ich jak najlepiej ugościć, chcą mieć piękne wspomnienia z tego dnia, ale równocześnie nie chcą zaciągać kredytu na własne wesele. Tak się składa, że idealnie wpisujemy się w ten profil i ze swej strony możemy podzielić się kilkoma radami, gdzie szukać oszczędności w organizacji swojego ślubu i wesela.

WESELE
Największym wydatkiem jest oczywiście przyjęcie weselne. Najtaniej wyjdzie pewnie zabawa w remizie, znalezienie kucharki, zakupienie i samodzielne przygotowanie wszystkiego. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości albo zwyczajnie to kompletnie nie nasz klimat, to trzeba szukać takiego lokalu weselnego, który spełni nasze oczekiwania i nas nie zrujnuje. Tutaj czas wydaje się być głównym sprzymierzeńcem. My zaczynaliśmy szukać restauracji na wesele 1,5 roku przed ślubem i to był bardzo komfortowy moment, bo mogliśmy na spokojnie wybierać i przebierać bez obaw, że w lokalu już nie będzie wolnego terminu. Na pewno sporym ograniczeniem jest miejsce zamieszkania i ślubu, bo co z tego, że znajdziemy salę za przyzwoite pieniądze, skoro będzie np. 50 km za miastem i nie będzie się to kalkulowało ze zorganizowaniem transportu dla gości weselnych.
Inna sprawa, że warto mieć jakieś realne pojęcie o cenach w danym regionie/mieście i szukać rozsądnie. Nasza koleżanka, która miała wesele 2 lata temu w małopolskiej wiosce, nie mogła się nadziwić, jak możemy rozważać opcję sali weselnej w Krakowie za 160 zł od osoby, skoro oni płacili 130 zł/os. i to z poprawinami...! No kurczę, jednak jest spora różnica między wioską na prowincji a wielkim miastem. Warto mieć to na uwadze, kiedy decydujemy o miejscu wesela.

OPRAWA MUZYCZNA
Dla niektórych osób sprawa jest prosta - ma być zespół i koniec. Nie wyobrażają sobie nawet wesela z wodzirejem. Ale jeśli nie ma taki sprecyzowanych oporów, to wodzirej/DJ jest opcją o wiele tańszą. Nie wiem, jak jest w innych regionach, ale w Krakowie i okolicach za dobry zespół muzyczny trzeba zapłacić od 5 tys. zł wzwyż, no i wliczyć te 4-5 osób do liczby gości, za których płacimy na weselu. Dla porównania - dobry wodzirej to koszt około 2 tys. zł. i tylko 1-2 osoby do ugoszczenia (jeśli wodzirej ma pomocnika). No, jest to spora różnica. Tutaj też czas jest sprzymierzeńcem, bo zarówno zespoły jak i wodzireje, jeśli są dobrzy, mają odległe wolne terminy, więc warto zacząć poszukiwania wcześniej.

FOTOGRAF, KAMERZYSTA
Od początku nie istniał dla nas temat kamerzysty. Jakoś czulibyśmy się skrępowani, że ktoś obcy chodzi za nami z kamerą, a nie mamy takiej potrzeby, żeby posiadać film z wesela. Sam moment przysięgi i jakieś kluczowe momenty ślubu i wesela mogą nagrać znajomi i rodzina. Może nawet efekt będzie ciekawszy przez tą amatorskość. :)
Z fotografem akurat chwilkę się wahaliśmy, ale w sumie szybko doszliśmy do wniosku, że to też bezsensowny wydatek. Nadwornym fotografem będzie mój brat, który amatorsko pasjonuje się zdjęciami i naprawdę ma do tego rękę. A oprócz tego poprosimy jeszcze kilka najbliższych nam osób, żeby fotografowały co nieco podczas uroczystości. Różnorodność miejsc i sposobów ujęć może być zaskakująca, a jakieś 2-3 tys. zł mamy w kieszeni. :)

SUKNIA ŚLUBNA
Według wielu internetowych artykułów cena stroju Panny Młodej powinna wynosić ok. 10% kosztów całego wesela. Dobre sobie. :) Jak dla mnie suknia ślubna była sprawą najbardziej problematyczną w całym tym szukaniu oszczędności. Z jednej strony miałam jakąś swoją wizję, chciałam, żeby krawcowa uszyła sukienkę, która będzie idealnie taka jaka chcę, a z drugiej - nawet szycie u krawcowej (zwykle polecane, żeby właśnie zmniejszyć koszty sukni) było poza zasięgiem moich możliwości finansowych. A przecież, jak każda panna młoda, chciałabym w tym dniu wyglądać pięknie i wyjątkowo. Więc u mnie w ruch poszły pertraktacje z Aniołem Stróżem (polecam!), które przyniosły niesamowity efekt - trafiłam na naprawdę niepowtarzalną okazję i za swoją, nową suknię zapłaciłam 800 zł. Warto szukać takich okazji, przeglądać strony salonów ślubnych i pracowni krawieckich. Poza tym zawsze można kupić używaną suknię lub ją wypożyczyć.

OBRĄCZKI
Koszt obrączek zmniejsza się diametralnie, gdy macie swoje złoto do przetopienia. Można o tym pomyśleć, gdy takowe zapasy są w rodzinie. :) Wielu jubilerów wykonuje takie zamówienia.

ZAPROSZENIA
Najtaniej wychodzi chyba zrobienie samemu - i taki był u nas pierwotny plan. Ale nie wypalił, więc trzeba było szukać opcji alternatywnej. Ceny zaproszeń, które można zamówić w Internecie zaczynają się mniej więcej od 1,80 zł/szt. I są to zupełnie proste szablony na najzwyklejszym papierze, bez niczego ozdobnego. Ładne zaproszenia, które nam udało się znaleźć to koszt ok. 3-4 zł/szt. Ale wtedy przypomnieliśmy sobie, jak jedna z naszych Czytelniczek oferowała swoją pomoc w tej kwestii. Jeden telefon i byliśmy umówieni. Projekt powstał w kilkanaście maili. Myślę, że lada chwila będziemy mogli pochwalić się efektem tej współpracy. :)
Ale co, jeśli nie ma się nikogo znajomego, kto zna się choć trochę na grafice? Znów - można poszukać w sieci. Pamiętam, że przed otwarciem Karolowej przychodni znaleźliśmy na gumtree studentkę grafiki, która za kilkadziesiąt złotych przygotowała projekt baneru i ulotek do przychodni. Na pewno jest wiele takich osób, które chciałyby w ten sposób poćwiczyć, rozszerzać swoje umiejętności i portfolio, a w dodatku dorobić parę groszy. Razem z kosztem druku i papieru nie powinno wyjść więcej niż 2-2,50 zł/szt., a efekt na pewno będzie oryginalny.

CIASTA
Tu Agata podsunęła mi ostatnio ciekawy pomysł. Na weselu jej przyjaciółki ciasta przynieśli... goście. Panna młoda poprosiła o upieczenie ciast swoją mamę i inne kobiety z najbliższej rodziny, świadkową i koleżanki. Łącznie około 10 osób, które przyniosły po 1-3 ciast. Oszczędność dość pokaźna, a różnorodność domowych ciast na stołach weselnych zachwyciła gości.
My już podchwyciliśmy pomysł i pewnie kilka osób poproszę o upieczenie jakichś ciast. Nawet jeśli to nie wystarczy w całości, to zawsze będzie to kilkaset złotych mniej niż za pełne zamówienie słodkości w cukierni.

DODATKI
Całkiem niedawno wpadliśmy na pomysł wkomponowania niektórych rzeczy ślubnych w prezenty świąteczne. Chciałam kupić sobie jakieś wyjątkowe perfumy z myślą o ślubie - poprosiłam o nie św. Mikołaja. :) Karolowy garnitur chcieliśmy wybrać jeszcze teraz w grudniu, gdy trwa okres "przedstudniówkowy" i jest największy wybór - dlaczego zatem nie zaprosić i tu Mikołaja i uczynić np. koszulę i muchę prezentem świątecznym? Kolczyki, które założę do ślubu, też dostałam w prezencie, na urodziny. Sweterek - to prezent ślubny od Pani Babci. Inne prezenty, które przychodzą mi do głowy, to na przykład voucher do fryzjera lub kosmetyczki na fryzurę/makijaż próbny i/lub ślubny - myślę, że niejedna panna młoda ucieszyłaby się z takiego podarunku świątecznego lub urodzinowego przed ślubem. Zawsze można zasugerować najbliższym. :)

Uff, siedzę na zwolnieniu przez choróbsko - dlatego tak się rozpisałam. ;)
Jeśli macie jakieś inne pomysły i propozycje, jak jeszcze zmniejszyć koszty ślubu i wesela, zapraszam do podzielenia się nimi poniżej.

25 komentarzy:

  1. Ja nie miałam kamery i nie żałuję, ale zastanówcie się nad fotografem jeszcze. Amatorskie zdjęcia to jednak tylko amatorskie zdjęcia chociażby ze względu na sprzęt jakim się dysponuje. Może lepiej zainwestować i mieć jakąś konkretną pamiątkę? My nie żałujemy fotograf zrobił piękne zdjęcia, jest ich bardzo dużo wszystkie ważne momenty. Amator to zawsze amator, co zrobicie jeżeli się okaże że z przysięgi czy z drogi do ołtarza macie same nie udane zdjęcia ? (ucięte nogi, niewyraźne itp.)? Weźcie pod uwagę też to, że w kościele robi się trudno zdjęcia, nie jest to takie proste... mamy zdjęcia od fotografa i od gości którzy sami robili i uwierz mi różnica jest nieziemska!

    To takie moje skromne zdanie, absolutnie nie jest to żaden atak w waszą stronę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój brat ma trochę doświadczenia fotografowania w różnych warunkach i miejscach. Sprzęt też ma całkiem niezły, więc myślę, że sobie poradzi. :)
      A jak z drogi do ołtarza będą same nieudane zdjęcia? To będziemy się z tego śmiać przez kolejnych 50 lat małżeństwa. :)

      Usuń
    2. Trzeba wziąć też pod uwagę, że nie zawsze księża pozwalają robić zdjęcia w kościele. Zasadniczo trzeba mieć skończony specjalny "kurs", który profesjonalni fotografowie mają. Wiedzą, kiedy zdjęcia robić, a kiedy nie, kiedy przejść, kiedy robić ujęcia itd. itd. itd. Warto to dogadać z proboszczem ;)

      Usuń
    3. O Shy, chyba pierwszy raz Cię widzę u Ady. :)
      Cześć! :D

      Usuń
    4. Bardziej czytam niż komentuję ;) Cześć Ela :D

      Usuń
  2. Bardzo dobry pomysł, aby zebrać to wszystko w całość i podzielić się na blogu:) Można wiele skorzystać. Dla mnie super sprawą, jest szukanie w Internecie amatorów, którzy są w stanie zrobić dla nas np. zaproszenia dużo taniej w ramach podszkolenia się:) Jednak mam pytanie odnośnie tych ciast, bo chyba źle zrozumiałam. Twoje osoby z rodziny same zaproponowały ci taką opcję jako taki gratis, czy masz zamiar rzucić cioci produkty i poprosić aby upiekła?:) I w ogóle to mocno się zdziwiłam, że twoja koleżanka płaciła 130 zł na osobę. Nie wiem jak to jest w innych częściach Polski, ale u mnie na dzikim południu 150 trzeba dać za jeden dzień, aby w miarę było przyzwoicie. Myślałam, że akurat ceny za lokal są podobne. Ale to też zależy od miejsca, wiadomo, więc ciężko oceniać. Ogromny ból sprawiła mi wiadomość, że nie będziecie mieć fotografa, ale to pewnie dlatego, że mam manię na tym punkcie, sama amatorsko fotografuję, więc to dla mnie coś mega ważnego. No i filmu nie będzie, też szkoda, bo po tylu latach wrócić do tego- obłęd:) Ale to ta z żebra jest specjalistką od filmów z tego co wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie z tym "ogromnym bólem" - to tylko NASZ ślub. :)

      Z ciastami to pomysł dopiero niedawno podchwyciłam od Agaty, więc jak dotąd to tylko ona mi zaproponowała, że może upiec kilka ciast. :) Poza tym myślę, że moja mama i Karola mama nie będą miały nic przeciwko (ale w sumie jeszcze nie wiedzą o pomyśle ;p), a resztę potrzebnych osób będziemy werbować podczas zapraszania na wesele. Myślę, że kilka chętnych osób się znajdzie.
      :)

      Usuń
    2. U mojego przyjaciela hotel, w którym organizowali wesele nie zgadzał się na ciasta pieczone przez rodzinę i znajomych ze względów sanitarnych i wymagał faktury z cukierni na potwierdzenie gdzie i kiedy wypieki zostały zakupione, żeby mieć podkładkę w wypadku zbiorowego zatrucia. U nas nie było z tym problemu, mogliśmy wnieść wszystko obojętnie jakiego pochodzenia, więc warto też omówić tę kwestię z lokalem. Pozdrawiam! Ola

      Usuń
    3. Tak, wiem, że niektóre miejsca wymagają faktur z cukierni, ale z tego, co pamiętam, nasza restauracja nie robi problemów z wnoszeniem własnych wyrobów.

      Usuń
    4. To może uściślę: moja przyjaciółka miała na swoim weselu parę ciastek typowo cukiernianych, np makaroniki, jakieś kulki orzechowe czy któż wie co, a oprócz tego piekłyśmy domowe szarlotki, serniki, keksy, itp. Prosiła nas tylko, aby było bez kremu i surowych jajek :)
      Przynajmniej 8 osób było w to zaangażowane, a sytuację ułatwiał fakt, że rodzina mieszkała blisko i nie ciągnęła wypieków samochodem przez pół kraju :P

      Agata

      Usuń
  3. Ja tak tylko dopowiem praktycznie, że fotograf/ kamerzysta powinien mieć zrobiony odpowiedni kurs i zezwolenie na robienie zdjęć czy kręcenie filmu w kościele. Więc jeśli ktoś decyduje się na amatora, lepiej jeszcze zapytać księdza który będzie miał mszę ślubną o zgodę, żeby problemów i niepotrzebnych stresów nie było;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha a ja właśnie od razu chciałam powiedzieć, że można zaoszczędzić na samochodzie i pojechać bryczką (jeżeli ktoś z rodziny/znajomych nie mógłby zawieźć, bo to jeszcze tańsze) :D u nas sporo taniej i ładniej wyszło (i śmieszniej, bo koń prawie zjadł świadkowi butonierkę:D).

    Ja zaoszczędziłam na fotografie (wzięłam takiego młodego, który dopiero zaczynał, więc cenę miał dużo niższą) i żałuję. Zależało mi na lepszym kamerzycie i tam poszło to, co zaoszczędziłam na zdjęciach. Wiesz, to jedyne, co Ci poza mężem po ślubie zostanie z tego dnia. Nie mam zdjęć z przysięgi, żebyśmy oboje na nich byli (to, co Ci wysłałam kiedyś, to kadr z filmu), nie mam zdjęcia grupowego z gośćmi, z rodzicami, bo ja nie miałam głowy, a on na to nie wpadł (w przeciwieństwie do profesjonalistów, u których to standard). Przed ślubem myślałam, że to nie będzie dla mnie ważne, a teraz mi smutno, bo tak, to może by leżało, ale bym miała i wróciłabym do tego za 20lat, a tak to tego już nigdy nie powtórzę. Potem zachce Ci się zrobić sobie piękny ślubny obraz do sypialni i nie będzie z czego, bo amatorskie się nie nadają. :p (dobrze, że z pleneru mam parę takich, które by się nadawały:p) No chyba, że masz mega zaufanie do brata, to co innego.

    I przyznam, że egoistycznie jestem zrozpaczona brakiem kamerzysty, bo po cichu liczyłam, że sobie pooglądam. :p:D

    A najlepiej zaoszczędzić targując się o wszystko, co się da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i popieram. Nie ma co oszczędzać na fotografie, tym bardziej jeśli wesele nie będzie nagrywane. Podobnie jak ta z żebra zaoszczędziliśmy na fotografie i teraz brakuje najważniejszych ujęć ze ślubu i wesela. Lepiej zapłacić profesjonaliście i być pewnym, że w najważniejszych momentach pstryknie zdjęcie.
      Pozdrawiam
      Sylwia

      Usuń
  5. My juz zaczęliśmy od formy wesela - oficjalny obiad z deserem i kolacją, a potem impreza do rana. Raz, że typowe wesele nie jest w naszym stylu, a dwa, że taniej wyszło ;)
    Fotografowała nas koleżanka P. i wyszło bardzo fajnie, chociaż brakuje mi kilku typowych ujęć. Dziewczyna amatorka, tylko zdjęcia lubi robić.
    Tort piekłam razem z mamą, a do ślubu wiózł nas znajomy swoim Jeepem. O sukni pisałam wielokrotnie - 40% ceny wyjściowej.
    Transport dla gości nie był potrzebny, bo większość była swoimi samochodami, a resztę "upchnęlismy" na pustych miejscach.
    Malowała mnie znajoma mamy, za pół ceny :)
    Kwiaty na salę organizowałam sama z hurtowni, do kościoła pani z parafialnej kancelarii również z hurtowni. Warto myśleć w tej kwestii sezonowo - mieliśmy cudne wrzosy za kilkadziesiąt złotych na całą salę. Eustomy wyszły nieco drożej, ale to było moje widzimisię.
    Winietki robiłam samodzielnie - jasny karton, suszona lawenda, jasna wstążka. Podobnie z prezentami dla gości - małe miodki. Miód ze znajomej pasieki, sloiczki Allegro i szary papier do ozdoby. W końcu nas wyszły jakieś 3zł za sztukę (w sklepach ślubnych po 6-7).

    Jak się chce to można i widzę, że Wam się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Profesjonalny fotograf to nie jest coś bezsensownego. To zupełnie inna jakoś niż "krewniak z aparatem". Poruszono już kwestię nieposiadania zezwolenia. Nadto, zdjęcia trzeba obrobić, umiejętne skadrowanie i doświetlenie to za mało. Nie znam osoby, która by żałowała wzięcia dobrego fotografa, a żałowania przeciwnych decyzji - mnóstwo. Sama uratowałam ślub mojej przyjaciółki, podsyłając je fotografa o znajomości, początkującego (ale już sprawdzonego) - w zamian za zgodę na publikację portfolio i zwrot kosztów dojazdu. Dobry fotograf, który będzie tylko na ślubie i części wesela (bo bezsensowne to są pozowane sesje) naprawdę nie musi kosztować krocie.

    T.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o obrączki mogę polecić sklep w pewnym mieście oddalonym o 40 km od Krakowa. Dopiero zaczynają i tam mieliśmy obrączki za pół ceny oferowanej nam w Krakowie. Jeśli chcesz oczywiście ;)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podać namiary, niewykluczone, że się zainteresujemy.

      Usuń
  8. myśmy też długo nie chcieli kamerzysty ale jednak tanim kosztem sie udalo a to pamiątka jest wspaniała:) A co do fotografa to uważam że MUSI być jednak profesjonalista - raz że ma pozwolenie w kościele, ma w głowie ujęcia z wcześniejszych slubów a poza tym to jest coś tak trwałego że zostanioe na zawsze i tego nie da się powtórzyć. A poza tym, to jest troche moim zdaniem pozbawienie brata zabawy bo jednak będzie miał obowiazek i to bardzo poważny......i nic nie będzie miał z zabawy:/ jest mnóstwo absolwentów kierunków związanych z fotografią i oni bardzo mało kasują a robią super zdjęcia:) A nie chcecie żadnej sesji w plenerze? choćby krótkiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wszystko da się zorganizować tak, że i brat będzie zadowolony. Rozmawialiśmy o tym wiele razy i naprawdę wszystko jest do dogadania. Może nawet sesja w plenerze się uda. :)

      To co dla Ciebie MUSI być, dla nas nie ma takiego znaczenia. Znowuż to co dla nas jest KONIECZNE na ślubie, inni uważają za głupi wymysł. Każdy ma swoje priorytety i nimi się kierujemy.

      Usuń
  9. A jeśli mogę coś zaproponować *komentarz nie jest sponsorowany :P ) już na czas małżeństwa to zachęcam Was do lektury czasopisma Zbliżenia oraz do zakupy gry małżeńskiej, która może kiedyś się przydać ;) Tutaj więcej info: http://pismozblizenia.pl/

    I przepraszam, za wcześniejszy komentarz, ktoś już zwrócił wcześniej uwagę na to co mi przyszło do głowy, gapa ze mnie :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trafiłam na Waszego bloga już dawno, jedynie czytając każdą notkę z zapartym tchem. I przeżywając przygotowania do Naszego ślubu a już zleciało prawie 4 miesiące.
    I co z mojego doświadczenia mogę napisać. Większość odradza Ci zdjęcia "krewniaka" jeżeli masz ogromne zaufanie do brata i on wie co robi, pasjonuje się fotografią to jak najbardziej nie zastanawiaj się. Jeżeli jest chętny i nie wykazuje sprzeciwu dlaczego nie? My mieliśmy także dwóch braci zaangażowanych w zdjęciach. Mieć w rodzinie dwóch fotografów i nie skorzystać. Jeden robił zdjęcia w kościele, drugi na sali. Mam album pełen zdjęć, które często wyciągam i wspominam i nie żałuje. My nie chcieliśmy sesji w plenerze. Wystarczyło nam parę ładnych ujęć przy sali. Ale to już zależy od Was. Fakt jedynie lepiej porozmawiać przed ślubem z Księdzem o zdjęciach i pozwoleniu. Organizując wesele też nie chcieliśmy wydawać fortuny, w planach mieliśmy remont domu, który niestety trzeba było wykonać. Zaprosiliśmy najbliższą rodzinę zaznaczając że to skromne przyjęcie. Auta nie wypożyczaliśmy, mój Małżonek kierował i pięknie przystroiliśmy Nasze autko. Nawet strojenie auta wykonali nam mój brat i szwagier tuż przed wyjazdem bo kwiaty mieliśmy sztuczne. ;) Sukienka kupiona tak jak u Ciebie z wyprzedaży, nowa za ok 600zł. Ja miałam we włosach wianek, tylko że sztuczny robiony przez Ptaszarnię, ale nikt do końca nie zorientował się że to nie żywe róże ;) Zdecydowałam się tylko na wianek, bo pleciony miałam koszyczek więc welon by go przykrył.
    No i najważniejsza sprawa, alkohol. Zakładałam od początku że sierpień miesiąc trzeźwości wódki nie ma. Przeliczyliśmy kto z gości może pić i wyszli w mniejszości. Po drugie wśród gości zaproszony był wujek który miał poważne problemy z alkoholem, gdybyśmy postawili na stole wódkę na pewno by nie przyszli a zależało nam na jego obecności. Fakt usłyszeliśmy później że jeden z Wujków który musi bawić się przy alkoholu wychodził do auta pić. Nawet się tym nie przejęłam, bo widząc gości którzy fantastycznie się bawili i przez najbliższe miesiące dzwonili do mnie chwaląc nasze wesele że było bez alkoholu, że zabawa super. To też dzięki naszemu DJ który się napracował. Ale usłyszeliśmy że my jako Państwo Młodzi mieliśmy się bawić to i goście za nami pójdą. I tak było. A na stole jedynie winko do obiadu i tak zostało nam jeszcze parę butelek.
    Jak to powtarza mój Teść to jest Wasz dzień i to Wy jesteście w nim najważniejsi. Więc macie go zaplanować dla siebie.
    Pozdrawiam
    Tysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za te słowa. To naprawdę pokrzepiające w końcu przeczytać tu coś zachęcającego do decydowania po swojemu - zwłaszcza po fali komentarzy krytycznych wobec naszych pomysłów. Naprawdę dzięki, to dodaje otuchy i motywuje. Bo w końcu to rzeczywiście NASZ dzień. ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. fajny artykuł - dużo o oszczędzaniu na weselu też tutaj http://jakoszczedzacjakzarabiac.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny artykuł – dużo o tym jak oszczędzać na weselu też tutaj http://jakzarabiacjakoszczedzac.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak się chce, to oszczędności znajdzie się w kilku punktach na liście weselnej. Niektórzy robią wszystko, aby wesele było jak najbardziej wystawne, ale po co przepłacać tam, gdzie da się coś załatwić taniej?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz, możesz skomentować to, o czym piszemy. Oczekujemy jednak podpisania się pod swoimi słowami, choćby pseudonimem. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...