Odliczamy!

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Dobry kamień i błogosławieństwo

K.: Czym ja sobie na Ciebie zasłużyłem?? Chyba musiałem być jakimś baaardzo dobrym kamieniem w poprzednim wcieleniu... :D

Chyba. Albo ślimakiem. :)

Taki teraz trudny czas przeżywamy, a tu od Pana Jezusa taka niespodzianka. Wchodzimy na ostatnią wieczorną Mszę św. do mojego dawnego kościoła, bo wcześniej nigdzie byśmy nie zdążyli. A tu jakoś tak podejrzanie dużo ludzi... Nigdy tyle nie było o tej porze - myślę sobie. Aż (mój ulubiony) ksiądz mówi, że to taki wyjątkowy czas, studenci staną przed egzaminami, ale każdy z nas przeżywa różne egzaminy (oj tak, Karol ma teraz przed sobą mega poważny egzamin!). Codziennie zdajemy też egzamin ze swojego człowieczeństwa... Więc będziemy po Mszy świętej prosić Ducha Świętego o potrzebne dary.

Wyczekaliśmy się w kolejce do indywidualnego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, ale tego nam właśnie było trzeba. Doświadczenia tej bliskości z Nim, tej nieogarnionej Miłości, tak blisko, dosłownie twarzą w twarz z Tym, Który Jest... Jest i błogosławi.

Wszystko będzie dobrze. Przecież się o nas zatroszczy. Nie może być inaczej.

A tak swoją drogą, zastanawiał się ktoś kiedyś przed iloma złymi rzeczami obroniły nas te wszystkie błogosławieństwa przez całe nasze życie? Podczas chrztu, na każdej Mszy świętej, kolędzie, rekolekcjach... Kto wie, jak bardzo Zły mógłby nam w życiu namieszać, gdyby nie ta regularna osłona Bożego actimela... Jak sobie nieraz o tym pomyślę... Kosmos.

11 komentarzy:

  1. Do tego grupa modlitewna znajomych, błogosławieństwa od dziadka (nawet przez telefon) i jakoś tak człowiek od razu pewniej się czuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ty wymyślisz jakieś porównanie - actimel no cudnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już daaawno jakoś tak samo przyszło, jak się człowiek naoglądał w telewizji, jaką to "osłonę" na 10 cm od ciała daje actimel i od razu mi się skojarzyło... :P I tak sobie lubię do tego wracać. :)

      Usuń
  3. Jakbym Adama słyszała. :) 'czym ja sobie zasłużyłem na takie moje szczęście' :) Nie ma co, pofarciło się im. :D
    Ja tak czasami myślę o modlitwie, jakby teraz moje życie wyglądało, gdyby tyyyle osób się za mnie nie modliło.
    A porównanie jest epickie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej modlitwie innych za mnie też nieraz myślę i to też jest niesamowita tajemnica... :)
      A że im się poszczęściło - święta prawda! :D

      Usuń
  4. Dlatego ja zawsze na dobranoc, lub jak zostawiam gdzieś synka to go błogosławię, podobnie robi mąż, siebie też błogosławimy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny zwyczaj i piękna troska o siebie nawzajem. My też staramy się o tym pamiętać, żeby często robić sobie choć krzyżyk na czole. :)

      Usuń
  5. Ten kto ufa, nigdy zawieść się nie może. Wystarczy mu Jego łaski. (to oczywiście nie ja, a parafraza św. Faustyny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! To parafraza samego Jezusa!
      "Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz mi powiedział:
      - Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali" (2 Kor 12, 8-9).

      Dzięki za przypomnienie tych słów! Bardzo było mi to dzisiaj potrzebne! :)

      Usuń
  6. Czemu kamień i ślimak?:) Zaintrygowało mnie to:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam koleżankę, która swego czasu bardzo jarała się buddyzmem i z fascynacją opowiadała mi o reinkarnacji i karmie. Pytam ją kiedyś, co to jest ta karma i o co chodzi. Tłumaczy mi, że to takie jakby przeznaczenie za dobre/złe życie w poprzednim wcieleniu. Że jak jakiś człowiek jest sukinsynem, mordercą, złodziejem itd. to najpewniej w następnym wcieleniu może okazać się np. ślimakiem albo właśnie kamieniem - za karę. spada na niższy level istnienia. I najbardziej mnie śmieszyło to, jak taki ślimak ma później zasłużyć sobie, żeby móc znowu dostać dobrą karmę i odrodzić się jako człowiek? :) Chyba musi być baaardzo dobrym, miłym i uczynnym ślimakiem... ;D

      I jakoś tak zawsze się z tego śmiejemy. :)

      Usuń

Jeśli chcesz, możesz skomentować to, o czym piszemy. Oczekujemy jednak podpisania się pod swoimi słowami, choćby pseudonimem. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...