Odliczamy!

wtorek, 28 maja 2013

Nie muszę. Chcę!

Któregoś niedzielnego wieczoru (a raczej nocy), może z dwa czy trzy tygodnie temu, jak zawsze Narzeczony odwoził mnie do mieszkania. Zwykle gdy wracamy, zaczyna się w radiowej Trójce audycja "Dobronocka", której lubimy posłuchać. Wtedy właśnie gościem audycji był Jacek Walkiewicz. Zupełnie nic nam to nazwisko nie mówiło. Ale okazuje się, że internetowe wystąpienia tego człowieka są ostatnio coraz bardziej popularne i cenione. W ciągu trzech miesięcy ponad pół miliona wyświetleń...! Ja niewiele zdążyłam posłuchać, co ma do powiedzenia ten pan. Karol dłużej posłuchał audycji i tak go zachęciła, że postanowił posłuchać tych kilku konferencji. Następnego dnia oczywiście podesłał też mnie. I od tamtej pory słowa tego człowieka są dla nas ogromną inspiracją.

Naprawdę warto posłuchać, zwięzłe, bardzo mądre i motywujące do działania, pełne niesamowitego doświadczenia, a przy tym okraszone humorem. Tutaj linki:
http://www.youtube.com/watch?v=ktjMz7c3ke4
http://www.youtube.com/watch?v=B6tVati7H3Y
Więcej można sobie znaleźć.

Na zachętę jeden z dowcipów, jaki opowiada Jacek Walkiewicz w jednym ze swoich wystąpień.
Do autobusu wsiada pewien człowiek i kasuje trzy bilety. Siada obok innego mężczyzny, który pyta go:
- Po co pan kasuje trzy bilety, skoro jedzie pan sam?
- Przecież muszę mieć bilet.
- Ale to jeden chyba wystarczy?
- No ale jakbym zgubił, to źle bym się czuł, więc mam na zapas drugi bilet. 
- A jakby pan zgubił te dwa?
- To właśnie dlatego mam ten trzeci i jestem wtedy spokojny.
Drugi pasażer uśmiecha się i ciągnie:
- No dobrze, a gdyby pan zgubił nawet te trzy bilety??
- A to pana zaskoczę! Mam jeszcze miesięczny! 
:D

I jeszcze nasz dzisiejszy dialog sms-owy, którego puenta mnie powaliła na kolana, bo była właśnie inspirowana wskazówkami Walkiewicza. Może tak tylko zasygnalizuję - chodziło o pewien aspekt odwagi, który Walkiewicz określa jako zaangażowanie, które jest zupełnie czym innym, niż poświęcenie. Zaangażowanie jest tam, gdzie mówimy "bardzo chcę!", a poświęcenie: "bardzo muszę...".

[K]arol: A wiesz, że wczoraj wieczorem, jak do mnie napisałaś przed snem, to jeszcze w pracy byłem.
[J]a: O rany, a co się stało, że musiałeś jechać?
[K]: *tutaj wyjaśnienie, dlaczego* Ale nie musiałem, chciałem! :)



2 komentarze:

  1. Fajne :D Pewnie posłucham :) heh, śmieszny ten dialog w autobusie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz, możesz skomentować to, o czym piszemy. Oczekujemy jednak podpisania się pod swoimi słowami, choćby pseudonimem. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...